Bez wątpienia mogę nazwać się perfekcjonistką. Wszystko, co robię, musi być bardzo dokładne, staranne, a przede wszystkim - musi mi się podobać. Tyczy się to zarówno studiów, domu, pracy, jak i bloga. Od dłuższego czasu pracowałam nad szablonem, powstało całe mnóstwo wersji do wyboru, ale w każdej po kolei coś mi nie odpowiadało. Każda nieudana próba zniechęcała mnie na tyle, że nie pisałam żadnych postów dopóki nie powstało coś sensownego. Oto więc wracam z nową energią, powiew świeżości w wyglądzie bloga dodał mi chęci i pomysłów do pisania.
Dlaczego jest tak, a nie inaczej? Kilka osób zarzuciło mi kopiarstwo, ktoś inny stwierdził, że mój szablon jest bez wyrazu, zupełnie nie wyróżniający się na tle innych blogów. Chciałam stworzyć coś, co będzie od początku do końca moje, u nikogo nie podejrzane, na nikim nie wzorowane, stworzone od zera bez niczyjej pomocy. Oczywiście nadal pozostaję w kręgu delikatnych, dziewczęcych szablonów. Kwiaty, groszki i koronki to to co lubię. Mam nadzieję, że Wam też się podoba. :)
I jeszcze jedna wiadomość. Zostałam zmuszona zablokować dodawanie komentarzy przez niezarejestrowanych czytelników. Chciałam tego uniknąć, ale byłam ostatnio coraz bardziej nękana komentarzami anonima, reklamującego po kilka razy dziennie jakieś bezsensowne strony o szambach, detektywach czy adwokatach. Dopóki nie mam za dużo czasu na moderowanie komentarzy, musi tak pozostać. Przepraszam za utrudnienia. :(
A poniżej mała galeria szablonów. Teraz i dawniej.
wtorek, 21 maja 2013
środa, 15 maja 2013
Spodnie w kwiaty
Ojojoj, jak dawno nie pisałam! Spowodowane było to oddaniem projektu placu miejskiego, w nocy z poniedziałku na wtorek w ogóle nie położyłam się spać. Niestety mamy już połowę maja, powoli zaczyna się przedsesyjna gorączka - oddania, zerówki, egzaminy. Brrr! Na samą myśl o tym czuję się niewyspana.
Wróćmy do przyjemniejszych rzeczy. Ostatnio na mojej liście must have górowały spodnie w kwiatki. Poszukiwania w sumie nie trwały długo. Zniechęcona kwiecistymi portkami z house, których po prostu nie dało się zmierzyć przez niefortunnie przyczepiony do nogawki "alarm" (jak to się nazywa? ;o), który boleśnie wbijał się w nogę, wróciłam do swojego niezawodnego, ukochanego pepco. Nie dość, że taniej, to mogłam spokojnie przymierzyć, no i... oto moja zdobycz. :) Czasami mam wrażenie, że mogłabym być chodzącą reklamą pepco. Strój-zwyklaczek, wygodny, w sam raz na długi spacer. Pogoda dopisuje, więc trzeba korzystać!
Wróćmy do przyjemniejszych rzeczy. Ostatnio na mojej liście must have górowały spodnie w kwiatki. Poszukiwania w sumie nie trwały długo. Zniechęcona kwiecistymi portkami z house, których po prostu nie dało się zmierzyć przez niefortunnie przyczepiony do nogawki "alarm" (jak to się nazywa? ;o), który boleśnie wbijał się w nogę, wróciłam do swojego niezawodnego, ukochanego pepco. Nie dość, że taniej, to mogłam spokojnie przymierzyć, no i... oto moja zdobycz. :) Czasami mam wrażenie, że mogłabym być chodzącą reklamą pepco. Strój-zwyklaczek, wygodny, w sam raz na długi spacer. Pogoda dopisuje, więc trzeba korzystać!
spodnie, torebka - pepco | bluzka, kolczyki - h&m | naszyjnik - house | buty - nn
sobota, 11 maja 2013
Babeczki z truskawką
Witajcie. :) Jak tam krok w początek weekendu? W Białymstoku całymi dniami mamy piękną pogodę. Ani kropli deszczu, żadnych burz. Po prostu nic tylko spacerować i wygrzewać się w słonku po zbyt długiej zimie.
Mojego chłopaka naszło na pichcenie, chyba nie ma co robić z nadmiarem wolnego czasu. ;) Ostatnio gustujemy w słodkich babeczkach z nadzieniem. Wyszły pyszne, na same wspomnienie cieknie ślinka. Następny cel - kopiec kreta. A na razie chwalę się naszym wczorajszym wypiekiem. Miłego dnia!
Mojego chłopaka naszło na pichcenie, chyba nie ma co robić z nadmiarem wolnego czasu. ;) Ostatnio gustujemy w słodkich babeczkach z nadzieniem. Wyszły pyszne, na same wspomnienie cieknie ślinka. Następny cel - kopiec kreta. A na razie chwalę się naszym wczorajszym wypiekiem. Miłego dnia!
czwartek, 9 maja 2013
MUA i co nieco o makijażu
Nigdy nie odczuwałam jakiejś silnej potrzeby malowania się. Tuszu do rzęs zaczęłam używać dopiero w liceum, co obecnie powszechne jest już nawet u dziewczynek w ostatnich klasach podstawówki. Podobnie było z pudrem (bodajże 2/3 klasa liceum), a lekki podkład i róże trafiły do mojej szufladki dosyć niedawno, bo na studiach. Nadal nie mam w zwyczaju jakoś mocno się malować, być może dlatego mnóstwo osób bierze mnie za młodszą niż jestem w rzeczywistości. W mocniejszym makijażu, również w zwykłych kreskach na powiekach czuję się, jakbym wyglądała nieco... hm, wyzywająco? Nawet nie wiem, jak to ładnie określić. Ostatnio jednak pokochałam nakładać na powieki cienie. Nie są to jakieś bajeczne kolory, raczej delikatne nude, beże, pudrowe róże lub lekko połyskujące złoto. Ot, taki drobiazg rozświetlający nieco spojrzenie. Wczoraj w moje ręce trafił komplecik czterech cieni - dwóch jaśniejszych i dwóch ciemniejszych. Te pierwsze będą służyły mi na co dzień, dwa pozostałe - na większe wyjścia. Ach, uwielbiam zakupy w pepco. ;)
A Wy, jakie macie podejście do makijażu i malowania się? Kiedy zaczęłyście, jak to wygląda teraz?
PS. Jeżeli osoba, która wygrała szablon, nie odpowie na mojego maila do północy, wygrana przepada lub, jeśli mi się spodoba, powędruje do osoby, która zgłosiła się jako druga.
A Wy, jakie macie podejście do makijażu i malowania się? Kiedy zaczęłyście, jak to wygląda teraz?
PS. Jeżeli osoba, która wygrała szablon, nie odpowie na mojego maila do północy, wygrana przepada lub, jeśli mi się spodoba, powędruje do osoby, która zgłosiła się jako druga.
wtorek, 7 maja 2013
Włóż róż!
Miniony dzień oceniam bardzo pozytywnie. Słońce, piękna pogoda i ciepełko, które tak uwielbiam. Nie mogłam się oprzeć tak cudownej chwili i wybrałam się z chłopakiem na dłuższy spacer. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć, a część z nich prezentuję Wam w dzisiejszym poście.
Czasem przy prostych stylizacjach, takich jak ta poniżej, lubię postawić na kolorowe, mocne akcenty, które mimo prostoty, sprawią, że nie przejdę niezauważona. W tym przypadku wybrałam róż, sprawdzający się w tej roli doskonale. Spodnie, które mam tu na sobie, kupiłam jeszcze podczas zimowych wyprzedaży i aż do wczoraj miałam wątpliwości, czy to na pewno był dobry zakup. Teraz już wiem, na wiosnę są idealne!
Dzisiaj pierwszy dzień matur - jak tam wrażenia, kochani maturzyści? :) Powodzenia jutro! Trzymam za Was kciuki. ;)
Czasem przy prostych stylizacjach, takich jak ta poniżej, lubię postawić na kolorowe, mocne akcenty, które mimo prostoty, sprawią, że nie przejdę niezauważona. W tym przypadku wybrałam róż, sprawdzający się w tej roli doskonale. Spodnie, które mam tu na sobie, kupiłam jeszcze podczas zimowych wyprzedaży i aż do wczoraj miałam wątpliwości, czy to na pewno był dobry zakup. Teraz już wiem, na wiosnę są idealne!
Dzisiaj pierwszy dzień matur - jak tam wrażenia, kochani maturzyści? :) Powodzenia jutro! Trzymam za Was kciuki. ;)
poniedziałek, 6 maja 2013
Sposób na mój nagłówek
Witam ciepło w ten piękny, słoneczny dzień. :) Dzisiaj przygotowałam Wam kolejną instrukcję. Być może znajdą się osoby, które wzdychają po cichu do mojego nagłówka, stąd też pomysł, na pokazanie jego ogólnej idei. Efekt końcowy:
Nagłówek 1.
Nagłówek 2.
1. Krok pierwszy. Wybieramy wzór tła. Wstawiałam je już do poprzedniego posta z instrukcją, więc żeby nie robić tego ponownie - klik! punkt drugi. :) Wybrany ozdobny pasek zapisujemy na komputerze, a następnie otwieramy w edytorze PhotoScape. Przystępujemy do kadrowania. Wcześniej dobrze jest się dowiedzieć w projektancie szablonów jakiej szerokości jest nasz blog. Jak już zadecydujecie jakiej szerokości ma być Wasz nagłówek, wracacie do PhotoScape, u dołu klikacie zakładkę Kadrowanie, a następnie z listy rozwijanej wybieracie Ustal stosunek/rozmiar i wpisujecie wybraną szerokość i wysokość nagłówka.
Wybór zatwierdzamy klikając OK. Na naszym tle pojawiła się ramka która ogranicza właśnie wskazaną przez nas wielkość. Teraz wystarczy kliknąć u dołu okna przycisk Kadrowanie. Oto jest dokładnie wymierzone tło naszego nagłówka.
Teraz możemy przerobić kolorystykę za pomocą narzędzi z zakładki Home widocznych poniżej. (Drugi szary kwadracik zmienia zdjęcia na czarno-białe).
Kolejny krok to wtopienie naszego wzorzystego paska w tło. W tym celu klikamy Filtr (widoczny powyżej), a następnie Zabarwienie liniowe. Tutaj możemy ustawić kolor, widoczność zabarwienia i jego wielkość. Czynność powtarzamy dla wszystkich czterech krawędzi nagłówka.
I tak oto podkład jest gotowy. Może zostać już w takim stanie, a można dodać do niego jeszcze taki biały przejrzysty prostokąt jak w nagłówkach u góry. Klikamy więc zakładkę Obiekt, a następnie wybieramy kwadrat z wypełnieniem znajdujący się w narzędziach po lewej. Obok wybieramy kolor i Zaczernienie czyli przejrzystość dodawanego obiektu. Mój prostokącik jest biały i lekko przezroczysty. Teraz za pomocą myszki, zupełnie jak w Paincie rysujemy figurę na zdjęciu. Gotowe! Przerobiony, gotowy paseczek zapisujemy na komputerze. UWAGA! Zapisz - Zapisz jako - z listy rozwijanej wybieramy rozszerzenie PNG i zatwierdzamy. Koniecznie musi to być PNG, bo JPG tracą na jakości przy każdej przeróbce.
2. Gdy mamy już tło, czas przygotować zdjęcia i dodać tekst. Nie będę już opisywać jak to zrobić, nie różni się to ani trochę od sposobu z poprzednich instrukcji, więc zajrzyjcie tutaj - klik! (punkt 2., 3. i 4.). Jeżeli chcecie, by Wasze zdjęcia były poprzekręcane jak na mojej propozycji nagłówka, po prostu kliknijcie na wstawiony obrazek i obróćcie go za pomocą zaokrąglonej strzałki , która się pojawi.
To wszystko. :) Instrukcja szybka, bo zawiera wiele powtarzających się informacji. Mam nadzieję, że ktoś z tego skorzysta i pamiętajcie, koniecznie pochwalcie się w komentarzach efektami. :) Miłego wieczoru i dobranoc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















